W nocy z 20 na 21 sierpnia 2026 roku, tuż po godzinie 1:40, jednostka Ochotniczej Straży Pożarnej KSRG w Kraszewicach otrzymała zgłoszenie o osobie zaginionej. Dyżurny Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego PSP przyjął informację i natychmiast zadysponował zastęp ratowniczy do akcji.
Strażacy z Kraszewic szybko stawili się w remizie i przygotowali sprzęt do wyjazdu. Jednak zanim opuścili bazę, nadeszła wiadomość, że poszukiwana osoba już się odnalazła. W związku z tym działania ratownicze zostały odwołane, a całe zdarzenie zakwalifikowano jako alarm fałszywy.
To już 37. alarm w tym roku dla tej jednostki. Choć tym razem interwencja nie była potrzebna, strażacy podkreślają, że każdy sygnał o zagrożeniu jest traktowany poważnie i sprawdzany. „Lepiej, żeby alarm okazał się fałszywy, niż gdybyśmy mieli zareagować za późno” – mówią druhowie z OSP Kraszewice.
Zastęp OSP KSRG Kraszewice pozostaje w pełnej gotowości do kolejnych działań. Mimo że tym razem nie doszło do interwencji, jednostka systematycznie ćwiczy i doskonali swoje umiejętności, aby skutecznie reagować w sytuacjach realnego zagrożenia.
Alarmy fałszywe, choć bywają uciążliwe, są również elementem sprawdzającym gotowość bojową strażaków. Dzięki nim jednostki mogą przećwiczyć procedury i skrócić czas reakcji w prawdziwych akcjach.
Źródło: OSP KSRG Kraszewice
Fot. m.facebook.com